SOPOT NON-FICTION 2018

Organizator: Fundacja Teatru BOTO
Współorganizator: Teatr Wybrzeże
Kuratorzy: Adam Nalepa, Adam Orzechowski, Roman Pawłowski
Miejsca: Scena Kameralna Teatru Wybrzeże w Sopocie oraz Teatr BOTO
Partnerzy: Centrum Kształcenia Ustawicznego w Sopocie, Muzeum SopotuVictus Apartamenty
Patroni medialni: teatralny.ple-teatr.plTrojmiasto.plRadio Gdańsk S.A.Dziennik BałtyckiPrestiż Magazyn Trójmiejski

GRUPA I: ,,HISTORIA OSOBISTA”

Reżyseria: Marcin Wierzchowski
Dramaturgia: Rafał Pietrzak

Historia osobista. 2016 – Śląsk, choć właściwie mogłoby się to zdarzyć kiedykolwiek i gdziekolwiek. Na przejście
dla pieszych wchodzi energicznie starszy mężczyzna. Do przejścia dla pieszych zbliża się samochód. Mężczyzna i
samochód się spotykają. Mężczyzna ląduje kilkanaście metrów dalej, a następnie w karetce, a następnie w
szpitalu. Mężczyzna spędzi w szpitalu 6 dni. Te dni to czas błędnych diagnoz, lekarskich pomyłek, pielęgniarskiej
niefrasobliwości. W tym czasie odwiedzać go będą dwie dorosłe córki (w tym jedna z wnukiem), była żona,
obecna partnerka i jej córka. Ani razu w szpitalu nie pojawi się syn mężczyzny. Dla członków rodziny to czas
nigdy nie odbytych rozmów i nigdy niewyrażonych emocji. Po 6 dniach – niespodziewanie dla wszystkich –
mężczyzna, w wyniku wcześniej niezdiagnozowanych wewnętrznych obrażeń, umiera. Śmierć ojca wszystko
zmienia. Syn nie pojawia się nawet na pogrzebie. Sprawa trafia do prokuratury. Sprawca wypadku może stanąć
przed sądem, o ile rodzina zdecyduje się walczyć o swoje prawa. Zdań jest tyle, ilu członków rodziny. Wieść
niesie, że sprawca to 30-letni ojciec dwójki dzieci. W części członków rodziny ofiary budzi to współczucie. Ale
sprawca to 23-letni kierowca BMW. Nazwisko ma identyczne jak komendant lokalnego posterunku (ale
zbieżność jest ponoć przypadkowa). Współczucie maleje. Młodsza córka śmiertelnie potrąconego mężczyzny –
psycholożka, terapeutka – pragnie sprawiedliwości. Biegli oczyszczają sprawcę z zarzutów. Prokuratura chce
sprawę umorzyć. Młodsza córka – przy finansowym wsparciu rodziny – wynajmuje adwokata. Rusza ciężka
machina procedur prawnych…

Śmierć obdziela wszystkich po równo, nikt nie wychodzi nietknięty. Tragedii doświadczają zarówno krewni i
bliscy ofiary, jak i sprawca (i jego bliscy). Według ustawień systemowych Berta Hellingera, sprowokowana przez
człowieka śmierć tworzy więzi rodzinne pomiędzy osobami, które tych więzi nie mają: sprawca staje się częścią
rodziny ofiary. Zanim jednak przyjęcie własnego losu przez każdą ze stron będzie w ogóle możliwe, i rodzina
ofiary, i sprawca mają przed sobą podróż. Rodzina przejść będzie musiała przez wszystkie kręgi państwowej
opieki – służbę zdrowia, zakład pogrzebowy, Kościół, policję, prokuraturę, sądownictwo – i doświadczyć
przerażającej samotności; rozczarowani i porzuceni przez państwo szukać będą zadośćuczynienia, odwetu, a
może nawet zemsty; ku własnemu przerażeniu stwierdzą, że nieobce im są maksymy kodeksu Hammurabiego, a
ich człowieczeństwo, wraz z całym systemem etycznym, wystawione zostanie na próbę. Sprawcy zaś przyjdzie
się zmierzyć z własną winą i pragnieniem niewinności; z pościgiem i chęcią ucieczki.

 

GRUPA II: ,,MY FIRST DOLLY”

Reżyseria: Radosław Maciąg

Prowadzone w ostatnich latach badania na terenie Europy oraz Stanów Zjednoczonych wskazują, że sięgnięcie
po smartfona jest pierwszą czynnością, jaką po przebudzeniu wykonuje prawie połowa dorosłych i ponad
połowa dzieci. Nasze życie coraz szybciej przenosi się w świat wirtualny, nowe jednostki od najmłodszych lat
kształtuje medium internetu, a fizyczny kontakt międzyludzki schodzi na dalszy plan. Czy wkrótce całkiem
zrezygnujemy z bezpośredniej relacji z drugim człowiekiem? Czy będąc beneficjentami osiągnięć cyfryzacji,
dającej złudzenie partycypowania w życiu całej planety, czeka nas technologiczna samotność?

Od kilku lat wiele mówi się o rozwijającej się branży seks-robotów – wśród ich zalet wymienia się przede
wszystkim jakość stosunku oraz gotowość na jego odbycie właściwie w każdej chwili i sytuacji. Nowinką jest
wzbogacenie robotów w czujnik, zapobiegający gwałtom. Niektóre modele zostają wyposażone również w
funkcje familijne, terapeutyczne oraz w umiejętności kucharskie; każdy posiada także szeroką gamę cech, które
właściciel może dowolnie konfigurować.

Co wydarzyło się w umyśle człowieka XXI-wieku, doprowadzając do zapotrzebowania na masową produkcję
ludzi-protez? Do czego doprowadzi rodzące się cyfrowe seks-niewolnictwo? Jak daleko człowiek posunie się tym
razem i jakie będą dla niego konsekwencje płynące z tej (być może wcale nie nowej) lekcji? Autorzy projektu
„My First Dolly” postarają się spojrzeć w przyszłość, by przybliżyć odbiorcy tematy tych rodzących się zagrożeń.

 

GRUPA III: ,,RZECZY, KTÓRYCH NIE WYRZUCIŁEM / JAK PRZESTAŁEM KOCHAĆ DESIGN”

Reżyseria: Magda Szpecht
Dramaturgia: Łukasz Wojtysko

„Kiedy mowa o ludziach, których kochaliśmy, lakoniczne diagnozy są nie na miejscu. To, co dotyczy naszych
bliskich, powinno być skomplikowane i niepowtarzalne. W istocie było proste i typowe” – pisze Marcin Wicha w
swojej pierwszej książce. „Jak przestałem kochać design” to wielowarstwowa opowieść o przemianach estetyki
przedmiotów użytkowych przez pryzmat zmian historycznych i egzystencjalnego doświadczenia straty ojca.
„Rzeczy, których nie wyrzuciłem” to natomiast książka osnuta wokół porządkowania mieszkania po śmierci
matki. Twórczość Marcina Wichy to dla nas trop do badania emocjonalnych, najgłębszych relacji oraz
mechanizmów działania pamięci poprzez przyglądanie się związkom ludzi z obiektami. W życiu codziennym
zazwyczaj traktujemy przedmioty jako coś oczywistego. Otaczają nas tak licznie i atakują ze wszystkich stron, że
z konieczności nauczyliśmy się je ignorować i nie poświęcać im szczególnej uwagi. Poklasyfikowaliśmy je, a
następnie ustawiliśmy według odgórnie ustalonych zasad. Niejako wyjęliśmy je z kontekstu, a także
zignorowaliśmy ich oddziaływanie na nas. Chcąc ułatwić sobie orientację w świecie, spłaszczyliśmy,
ujednoznaczniliśmy rzeczy, które żyją i czekają tylko na odrobinę naszej uwagi, na to, że je zauważymy i
ponownie odkryjemy mnogość ich znaczeń. Co stanie się, jeśli przyjmiemy, że każdy przedmiot może mieć
znaczenie, „nadwyżkę sensu”, niezależnie od swojego zastosowania i użyteczności?

Przygotowując nasz spektakl, chcielibyśmy zbadać różnorodność relacji świata ludzi i świata rzeczy; przyjrzeć się
wszystkim odcieniom sposobów współistnienia człowieka i przedmiotów znajdujących się w jego najbliższym
otoczeniu – od pamiątek, które przechowujemy po ludziach nieobecnych już w naszym życiu, przez prezenty od
byłych partnerów, niszczone i wyrzucane w afekcie po bolesnym rozstaniu aż po osoby zakochane w obiektach
architektury: jak Erica Eiffel – Amerykanka, która poślubiła wieżę Eiffela, czy Eija-Riitta Eklöf, kobieta od wielu lat
zakochana w Murze Berlińskim. Narzędziem przynoszącym metodologię do naszych badań będzie filozofia
nowego materializmu, która postuluje rezygnację z relacji z rzeczami zasadzającej się na posiadaniu, kumulacji i
rozporządzaniu na rzecz uchwycenia osobistej historii związku tego, co ludzkie i emocjonalne, z tym, co pozornie
nieożywione. Do udziału w projekcie chcielibyśmy zaprosić amatorów – osoby prowadzące jednoosobowe
gospodarstwa domowe i przyjrzeć się opowieściom przechowywanym przez rzeczy, których nie wyrzucili.

 

GRUPA IV: ,,HYBRISTOFILIA / WŁAŚCIWIE NIE WIEM, OD CZEGO ZACZĄĆ…”

Reżyseria: Jan Jeliński
Dramaturgia: Alicja Kobielarz

„Wrzuciłam do skrzynki swój pierwszy list do skazanego na śmierć. Uważa, że jest niewinny, i szuka promyka
radości w swoim życiu. Niewiarygodne, co? Jestem bardzo przejęta!!” – Lala

„W doświadczeniach więźniów dostrzegam taką stronę życia, na którą nigdy nie byłam narażona – cierpienie i
ból, których nie potrafię sobie wyobrazić, a oni wszystko przeżywają w samotności: śmierć bliskich, choroby,
doświadczanie przemocy, a przede wszystkim ogromny żal…” – Laura

„Jest taki piękny. Ma 1,87 metra wzrostu. Hiszpan/Włoch, długie czarne, kręcone włosy i ciało, dla którego
własną matkę można by zabić!” – Joanna

To tylko nieliczne cytaty, które można znaleźć na stronach takich jak writeaprisoner.com albo na forach
internetowych, gdzie toczą się żarliwe dyskusje na temat korespondencyjnych relacji z więźniami. Takich stron,
przez które można skontaktować się z więźniami albo podzielić się swoimi doświadczeniami, jest mnóstwo.

W naszym projekcie chcielibyśmy skupić się na jednym z rodzajów tworzenia i utrzymywania relacji z więźniami,
a mianowicie na relacjach intymnych między kobietami i przestępcami przebywającymi w więzieniach. Relacje
te mają specyficzny charakter – opierają się głównie na korespondencji oraz widzeniach w obecności służby
więziennej. Inspiracją do zainteresowania się tematem był dla nas reportaż Justyny Kopińskiej „Spokojny sen
Anny” zawarty w zbiorze „Polska odwraca oczy”. Tytułowa Anna jest obecnie żoną pedofila i zabójcy czterech
chłopców, który przebywa w zamkniętym ośrodku. Ich znajomość rozpoczęła się od listu, który wysłała Anna. Po
etapie korespondencji, zaczęła odwiedzać mężczyznę w więzieniu. Relacja rozwinęła się do tego stopnia, że kilka
lat temu para postanowiła się pobrać. I mimo, że nie doszło do skonsumowania związku i możliwe, że nigdy nie
dojdzie, Anna planuje założenie rodziny ze swoim mężem. Przypadek Anny jest przedstawiony jako fenomen,
ale nie jest odosobniony. Spektrum tego zjawiska zaznacza Linda Polman w swojej książce pt. „Laleczki
skazańców. Życie z karą śmierci”. Skupia się ona na analizie i przedstawieniu przebiegu rozwoju relacji
amerykańskich więźniów i kobiet, które wysyłają do nich listy z całego świata. Polman obnaża mechanizmy
funkcjonowania tych relacji, ale nie podaje ani diagnozy, ani odpowiedzi na pytanie: dlaczego te kobiety
decydują się na tworzenie związków z więźniami? Najprościej byłoby odpowiedzieć, że nie są normalne. Że
szukają sensacji albo że naiwnie wierzą w swoje umiejętności resocjalizowania więźniów. Można by także
założyć, że jest to objaw hybristofilii, czyli zaburzenia seksualnego, które wiąże się z odczuwaniem podniecenia
przy kontakcie z więźniami (zazwyczaj skazanymi za bardzo ciężkie przestępstwa). Termin ten przewija się w
książce Polman, jednak w reportażu Kopińskiej i przy rozważaniach wokół tematu Anny i jej męża, w ogóle nie
pada. Jest on nieobecny w polskim obiegu i tylko zdawkowo traktowany przez polskich psychologów.

Ale czy każda z tych kobiet jest hybristofilką? Czy można ich historie zamknąć w ramach tego pojęcia czy naszych
domysłów? Czy istnieje jakiekolwiek racjonalne wyjaśnienie tych zachowań? W trakcie trwania rezydencji
chcielibyśmy pracować nad trzema historiami kobiet, które stworzyły relacje z więźniami. Nie dokonaliśmy
jeszcze wyboru, które to będą historie – czy będzie to historia Anny, czy kobiet opisanych w książce Polman, czy
– jeśli uda nam się do nich dotrzeć – kobiet spotkanych na drodze naszych poszukiwań. Nasza praca polegałaby
między innymi na próbie zrozumienia tych kobiet, analizowaniu ich życiorysów, odtwarzaniu sytuacji,
konfrontowaniu ze sobą różnych typów tych kobiet i zderzaniu tych działań z naszymi pytaniami, mając nadzieję,
że dotrzemy do jakichś odpowiedzi.

W tym celu do czasu rozpoczęcia rezydencji chcielibyśmy przeprowadzić research, który przede wszystkim
polegałby na próbie dotarcia do kobiet, które obecnie prowadzą korespondencję z więźniami lub stworzyły z
nimi relacje oraz skontaktować się z wyspecjalizowanymi psychologami i socjologami więziennymi, którzy
pomogliby nam w zobrazowaniu sytuacji, do których dochodzi między więźniami i odwiedzającymi ich
kobietami.

Chcielibyśmy podkreślić, że nie zamierzamy ich oceniać, lecz spróbować choć w minimalnym stopniu zrozumieć.
To, co nas interesuje w tych historiach, to mechanizmy i motywacje, które skłaniają kobiety do nawiązywania
relacji z więźniami. Co sprawia, że odnajdują w tych relacjach coś, czego nie są w stanie stworzyć z mężczyznami
przebywającymi na wolności? Czy jest to władza, która na nich spoczywa? Poczucie odpowiedzialności i
sprawczości? Czy kieruje nimi empatia? Czy jest to rodzaj obustronnego uzależnienia? A może – jak uważa
Sheila Isenberg, autorka książki „Women who love men who kill” – chodzi o kontrolę relacji, w której nie mogą
zaznać krzywdy ze strony partnera? W jakim stopniu czują, że uczestniczą w ich więziennym życiu? Jak to się
dzieje, że zakochują się w mordercach, gwałcicielach, pedofilach? Na te i na wiele innych pytań chcielibyśmy
poznać odpowiedzi, ale wiemy, że może się to okazać niemożliwe. Liczymy się z tym, że podczas pracy
warsztatowej może powstać.

 

GRUPA V: ,,BIOGRAFIA”

Reżyseria: Radosław Stępień

Nazywałem się Radosław Wasielewski. Mój ojciec nazywał się Radosław Wasielewski. W 2004 roku
dowiedziałem się, że zmienił nazwisko na Radosław Kalinowski – Wasielewski.

W 2005 roku, na moją prośbę, zmieniono moje nazwisko z Radosław Wasielewski na Radosław Stępień. W
czerwcu 2011 roku z mojej inicjatywy rozpoczęła się procedura adopcyjna, w wyniku której przestałem być
Radosławem Stępniem, synem Radosława, o numerze PESEL 93072703731 i zostałem Radosławem Stępniem,
synem Rafała, o numerze PESEL 93072715752.

Od momentu zmiany nazwiska systematycznie zaciemniam i mitologizuję historię zmian mojej tożsamości
prawnej.

31 października 2016 roku dowiedziałem się, że mój zmarły 4 lutego 2011 roku ojciec ma grób. Przez ponad 5 lat
wierzyłem w wersję historii, w której odmówiłem odbioru jego ciała, a środki socjalne przeznaczone na pogrzeb
komunalny przekazano na spłatę zadłużenia w hostelu, w którym popełnił samobójstwo, ciało paląc w
szpitalnym krematorium do odpadów medycznych.

W wyniku splotu okoliczności, o istnieniu grobu dowiedziałem się w momencie, gdy po raz pierwszy realnie
zacząłem odczuwać brak męskiego modelu osobowego w moim życiu, co z kolei wpływało na narastanie
poczucia winy wobec ojca, któremu odmówiłem pochówku.

Od rozmowy telefonicznej z przedstawicielem szpitala systematycznie zaciemniam i mitologizuję historię mojej
relacji z domniemanym brakiem grobu.

Grób mojego ojca znajduje się na cmentarzu Batowickim, kwatera CCCIII, rząd 9 miejsce 17, pochowany jest w
jednym grobie z nieznaną mu zapewne kobietą, zmarłą niecałe dwa miesiące później.

Odwiedziłem grób 2 listopada 2016 roku. Nie poczułem nic – ani ulgi ani dodatkowych wyrzutów, mój stan
emocjonalny nie zmienił się zupełnie w stosunku do tego, co czułem przez wyjazdem na cmentarz czy podczas
jazdy autobusem. Jako człowiek niewierzący ani w obecność zbawiającej siły wyższej ani życie pozagrobowe nie
modliłem się, nie zapaliłem znicza. Stanąłem przy grobie, zrobiłem zdjęcie i wyszedłem z cmentarza.

Od momentu wyjścia z cmentarza systematycznie zaciemniam i mitologizuję historię tego zdarzenia.

Chcę przeprowadzić próby adaptacji, w których nie przez emotywny nacisk, a przez wzajemne oświetlanie się
elementów w odbiorcy zapisana zostanie historia relacji żywego i martwego, mnie i mojego ojca.

Chcę odtworzyć obiektywną biografię mojego ojca (której sam nie znam, poza nielicznymi przekazami od
negatywnie nastawionych członków rodziny matki). Posłużyć miały mi do tego fakty historyczne z okresu 1970 –
2011, opinie niezwiązanych emocjonalnie z tematem ludzi na tematy społeczne pokrewne życiu mojego ojca
(traktowanie zwłok jako odpadu komunalnego, sprawa zobowiązań rodzicielskich, porzucenie studiów
artystycznych, realia życia na Śląsku lat 80tych) oraz teksty (m.in. „Wypędzony” S. Becketta, „Dłonie” A.
Aristakisiana, „Frank’s Wild Years” T. Waitsa), które od zawsze wspomagają moją wyobraźnię w stwarzaniu tej
biografii.

Chcę skontrować moją historię z historią kogoś innego, kto dysponuje innym życiorysem i innym jego zapisem,
celem wyjścia do stworzenia nieco bardziej ogólnego pejzażu kształtowania się męskości bez męskiego wzoru.

 

GRUPA VI: ,,GROTOWSKI NON-FICTION”

Reżyseria: Katarzyna Kalwat
Dramaturgia: Beniamin M. Bukowski

Projekt powstaje we współpracy z instytucjami, które w przeszłości były związane z działalnością twórczą
Jerzego Grotowskiego: Teatrem Współczesnym we Wrocławiu, Teatrem im. J. Kochanowskiego w Opolu.
Grotowski non-fiction to projekt zainspirowany Jerzym Grotowskim, postacią kultową dla współczesnych sztuk
performatywnych. Fascynuje nas zarówno Grotowski jako osoba odarta z mitu, jak i wielki reformator, twórca
„teatru ubogiego’’. W naszej pracy chcielibyśmy zderzyć powszechne przekonania na temat metod pracy
Grotowskiego ze wspomnieniami jego aktorów.

W trakcie prób zamienimy się w członków eksperymentalnej grupy badawczej, w skład której wejdą zarówno
aktorzy teatralni młodego pokolenia, jak i aktorzy teatru Grotowskiego. Następnie na oczach widzów w oparciu
o materiał zebrany podczas pracy z aktorami dokonamy rekonstrukcji procesu prób. Na spektakl będą się
składać zarówno krytyczne polemiki prowadzone między aktorami, rekonstrukcje fragmentów spektakli,
performansy. Kluczowym elementem tej eksperymentalnej pracy będzie próba odtworzenia postaci samego
Grotowskiego poprzez uwagi, opinie, wspomnienia oraz wyobraźnię i fantazję aktorów, którzy – przewrotnie –
staną się reżyserami.

Czy teatr dysponuje środkami pozwalającymi na zmierzenie się z tak sformułowanym zadaniem? Czy w ogóle
dotarcie do człowieka na podstawie zachowanych wspomnień i artefaktów jest możliwe? Filozof Cezary
Wodziński pisał, że biografia jest w pewnym sensie czymś skrajnie „antyludzkim”, zamienia bowiem
indywidualne doświadczenie jednostki w mit. Mitologia, którą konstruował wokół siebie nasz bohater wydaje
się tworem totalnym.

Dlatego też interesuje nas zarówno próba ”dokopania się” do tajemnicy samej postaci Grotowskiego, jak i
Grotowski jako swoiste symulakrum. Im bardziej pragniemy odkryć prawdę o nim, tym bardziej się od niej
oddalamy, a kolejne wytwarzane na scenie kopie ”Grotowskiego ” odrywają się od oryginału. Będzie to zatem
również projekt o stwarzaniu pamięci. Żadna z osób biorących udział w projekcie nigdy nie widziała na żywo
spektaklu stworzonego przez Grotowskiego. W tym sensie interesują nas nasze wewnętrzne ograniczenia
podczas tworzenia „biografii”, np. popadanie w heroizującą narrację, ale także drapieżnego gestu autokreacji,
jakim posłużył się nasz bohater.

Za cel pracy stawiamy sobie dochodzenie do tego, czym jest fenomen teatru, i czy do jego zaistnienia faktycznie,
jak chciał tego Grotowski, niezbędna jest obecność reżysera-demiurga, wytwarzającego w oparciu o niemal
religijny system całkowitego oddania przeświadczenia o tym, że teatr potrafi przekroczyć nasze codzienne
doświadczenie, przenosząc nas w niedostępny obszar rzeczywistości.

 

GRUPA VII: ,,SZCZUCZYN”

Reżyseria: Daria Kopiec
Dramaturgia: Elżbieta Chowaniec

Zgłaszany projekt, o roboczym tytule „Szczuczyn”, to inicjatywa artystyczna, której efektem końcowym będzie
monodram Agnieszki Przepiórskiej – Frankiewicz, z tekstem Elżbiety Chowaniec, w reżyserii Darii Kopiec.
Projekt nie przynależy póki co do instytucji, nie jest realizowany w żadnym teatrze, inicjatywa jest oddolna, ale
ponieważ to moment dokumentacji, badania tematu oraz szukania postaci, zostaje zgłoszony do programu jako
idealnej fazy pośredniej, przed wszczęciem rozmów ze scenami teatralnymi.

Tematem „Szczuczyna” jest antysemityzm oraz głęboko pojmowany schemat ofiara – kat, a bazę dokumentalną
stanowi historia dwudziestu dwóch Żydówek ze Szczuczyna – w wieku od 15 do 30 lat – zamordowanych przez
trzynastu Polaków, mieszkańców Szczuczyna i okolic. Wstępne materiały dokumentalne to reportaż Marcina
Kąckiego oraz artykuł Mirosława Tryczyka “Żydówki ze Szcuczyna”

Inną opowieścią wyjściową jest także życiorys samej Agnieszki Przepiórskiej – Frankiewicz – prababcia
Agnieszki, pochodząca z Suwałk była Żydówką, rodzina Agnieszki to ofiary wojny, marca ’68, a sama Agnieszka
to współczesna ofiara szykan i pomówień (cyt: pojebana Żydówka/ nic dziwnego, że was w piecach palili/
żydowska kurwa). Niektóre fakty z życia jej czy bliskich stanowią paralelne nawiązanie do sytuacji historycznej.

Założeniem projektu nie jest jednak jedynie odtworzenie historii (Szczuczyna, życia Agnieszki) czy ich
rekonstrukcja, ale przede wszystkim próba odpowiedzi na pytania: jak wyjść ze schematu ofiara – kat, jak
przemienić agresję, jak wyjść ze strachu, jak zmienić bieg współczesności i retorykę walki, skoro sama historia i
opowiadanie jej nie są wystarczające.

Zakładamy trzy etapy pracy: pierwszy – dokumentacyjny – chcemy wyjść do znawców różnych dziedzin z
opowiadaną historią i tematami, które chcemy poruszyć; drugi pisarski – stworzymy kilka monologów postaci –
Żydówki ze Szczuczyna, Rabina, Psa, Fizyka, Agnieszki (dokładne postaci nie są jeszcze ustalone – czekamy na
zakończenie etapy dokumentacyjnego) i trzeci warsztatowy: poszukamy najlepszej formy teatralnej, by wyrazić
zamierzone tematy i emocje.